C-Pen - pióro ze skanerem

 

 

C-Pen 600MX

Jest to właściwie przenośny komputer, który umieszczono w obudowie przypominającej duży pisak. Wyposażono go w czytnik tekstu, kilka programów, w tym w FineReader, oraz spory wyświetlacz ciekłokrystaliczny. Pozwala on na rozpoznawanie wydrukowanych tekstów i zapisanie ich we własnej pamięci. Zapamiętane teksty można przenieść do komputera za pomocą podczerwieni (port IrDA).

PC Format 10/2005


Technologiami takimi jak skanowanie dokumentów, czy skanowanie z rozpoznawaniem tekstów (OCR) posługuję się grupo powyżej 5 lat (aktualnie ABBYY FindeReader 4.0 Sprint). Na co dzień używam komputerowego słownika Collinsa i elektronicznego tłumacza Language Teacher EP300.

Dlatego z dużym zainteresowaniem sięgnąłem po C-Pen 600MX oferowany na polskim rynku przez krakowską firmę AutoID.

Towarzyszył mi jednak swojego rodzaju sceptycyzm, czy faktycznie tak małe urządzenie posiada wystarczającą moc obliczeniową, by realizować skomplikowane algorytmy rozpoznawania znaków, czy wystarczającą pamięć na przechowywanie zawartości dobrego słownika.

Dlaczego C-Pen 600 MX?

Często podróżuję. Wiele godzin spędzam w samolotach, pociągach, hotelach. Lot samolotem, czy podróż pociągiem nie przeszkadza pracy. Pojemność baterii w notebooku, czy PocketPC jest ograniczona. Zwykle zabieram ze sobą również papierowe dokumenty. Do robienia notatek (archiwizowania cytatów) bardzo brakowało mi takiego urządzenia jak C-Pen. Czekałem też na możliwość tłumaczenia słówek bez konieczności stukania ich w klawisze elektronicznego tłumacza czy komputera.

Praktyczne zapoznanie się z urządzeniem wymagało ok. 20 minut, w tym przede wszystkim poznanie przeznaczenia 3 klawiszy i zlokalizowanie, gdzie znajduje się port podczerwieni (IrDa).

Skupiłem się na tylko na kilku funkcjach:

  • archiwizowanie wybranych fragmentów tekstu
  • tłumaczenie słówek w zdaniu
  • współpraca z PoketPC i komputerem.

Poprawną jakość wczytywanych tekstów otrzymałem od pierwszej próby. Obawy, ze będę musiał wypracować sposób przesuwania urządzenia po tekście nie sprawdziły się. Nawigacja jednym klawiszem jest bardzo prosta i wygodna. Pracuje się nie tylko bardzo sprawnie, ale i szybko.

Nie od razu udało mi się przeczytać konkretne słowo do tłumaczenia (obcinałem litery). Jest jednak bardzo proste rozwiązanie. Czytałem kilka wyrazów, wskazując tłumaczowi, które ze słów mnie interesuje. Słownik angielsko-polski znajdujący się w pamięci C-Pen 600 MX jest bogatszy (i merytorycznie lepiej opracowany) niż ten w Language Teacher EP300. Jest też do dyspozycji słownik polsko-angielski.

Przesłanie pliku z notatkami z C-Pen 600 MX do iPaqa 3835 nie wymagało żadnych dodatkowej obsługi, czy studiowania instrukcji. Również transfer plików do/z notebooka okazał się bezproblemowy po zainstalowaniu znajdującego się na CD ROM oprogramowania.

Szkoda, że po CD ROM sięgnąłem dopiero przy okazji instalacji oprogramowania, bo są tam bardzo interesujące, parominutowe multimedialne sekwencje pokazujące praktyczne wykorzystanie możliwości C-Pen’a.

C-Pen nie urządzeniem tanim. Jednak jest warty polecenia. Szczególnie tym, dla których najbardziej liczy się czas i komfort pracy.

Ilość urządzeń w moich kieszeniach nie zwiększy. Elektronicznego tłumacza odkładam na półkę.

Tadeusz Golonka
CDN SA
Microsoft Regional Director in Poland


Przez trzy tygodnie poddawałem C-Pena wyrafinowanym męczarniom. Testowałem go m.in. na powielaczowych wydawnictwach uniwersyteckich z lat 80., kserokopiach archiwalnych maszynopisów i pożółkłym roczniku tygodnika „Kuźnica” z 1947 r., który służy u mnie w domu za podstawkę pod nogę od biurka (a jakość farby i papieru w latach 40. była fatalna i dziś często w ogóle trudno odcyfrować, co tam zostało wydrukowane). (...)

C-Pen wyszedł z tych zmagań zwycięsko. Drukowane dzisiaj książki i gazety czytał w zasadzie bezbłędnie, niezależnie od kroju czcionki, jej wielkości i nawet koloru (nie rozpoznaje jedynie czerwonego). Pewne kłopoty miał tylko z niektórymi rodzajami kursywy. Bez kłopotu radził sobie z zabytkową „Kuźnicą”. (...)

Na zakończenie poddałem go ostatecznemu sprawdzianowi - na najstarszej książce z mojej biblioteki: „Eneidzie”w przekładzie Jacka Przybylskiego, wydanej w Krakowie w 1812 roku, wydrukowanej niespotykanym już dziś krojem pisma. C-Pen i z tym sobie poradził (...)
Byłem pod wrażeniem.


Adam Leszczyński (19-06-01)


Więcej:
http://www.gazeta.pl/alfa/artykul.jsp?xx=315793&dzial=01080403

 

 


 


AutoID Polska sp. z o.o.

31-353 Kraków, ul. Wł. Żeleńskiego 103
tel. 012 260 16 50, fax 012 656 04 43
internet: www.autoid.pl email: autoid@autoid.pl

Sąd Rejonowy dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie
XI Wydział Gospodarczy KRS, Numer KRS 000019873
NIP 679-25-88-301, Kapitał zakładowy 50 000 PLN

 

 

Serwis internetowy przygotowany przez firmę Webkreator